Zielona karta (Green Card) – badania medyczne

i693

Kilka tygodni temu przechodziliśmy z Mężem badania medyczne wymagane w procesie starania się o prawo stałego pobytu w USA (zielona karta – green card). Opiszę dziś, jak to wszystko wyglądało.

Na wstępie zastrzeżenie, że nie jestem lekarzem ani prawnikiem wizowym, dzielę się jedynie swoimi własnymi doświadczeniami, w Twoim przypadku badania mogą wyglądać inaczej (inny lekarz, wiek, itp.).

Listę akredytowanych lekarzy, u których można wykonać badanie można znaleźć na stronie
https://egov.uscis.gov/crisgwi/go?action=offices.type&OfficeLocator.office_type=CIV. Oczywiście dla osób znajdujących się poza USA istnieją też stosowne listy lekarzy np. w Polsce. My wybraliśmy lekarza w Sunnyvale, w klinice podróży dużej sieci przychodni, z których często korzystamy. Na pewno nie jest to najtańsze rozwiązanie, ale uznaliśmy, że będzie tak dla nas najwygodniej.

Procedura badań medycznych wygląda tak, że umawiamy się na spotkanie z lekarzem, który przeprowadza krótki wywiad, kieruje na (lub sam wykonuje) dodatkowe badania, ewentualnie uzupełnia brakujące szczepienia i wypełnia formularz I-693, który następnie wydaje nam w zaklejonej i opieczętowanej kopercie. Koperty tej nie wolno nam otwierać, nienaruszoną musimy wysłać do urzędu odpowiedzialnego za wydawanie green card. Warto wiedzieć, że lekarz może nam wydać kopię tego dokumentu, tak więc będziemy wiedzieć, czy przeszliśmy badania pozytywnie.

Testy na gruźlicę

Test na gruźlicę wymagany jest u osób w wieku od lat dwóch. Standardowo stosuje się test skórny, jednakże test ten nie jest bezpieczny dla osób, które były szczepione przeciwko gruźlicy. Jak wyjaśnił nam lekarz, w USA nie szczepi się przeciwko gruźlicy, ponieważ szczepionka nie jest całkowicie skuteczna. Jako że w Polsce większość osób (w tym i my) jest szczepiona przeciwko gruźlicy, bezpieczniejszym rozwiązaniem w tym przypadku jest test krwi mający wykluczyć gruźlicę.

Jeśli test (skórny lub krwi) wypadnie negatywnie, wtedy należy wykonać prześwietlenie klatki piersiowej. Na jego podstawie lekarz może podjąć jedną z dwóch decyzji: uznać, że wymagamy leczenia, ale kwalifikujemy się do otrzymania zielonej karty albo wymagamy leczenia i dopiero po jego ukończeniu będziemy mogli wznowić starania o zieloną kartę.

Syfilis

Kolejnym testem jest test na syfilis, wymagany u osób w wieku od lat piętnastu. Jest to typowy test krwi.

Szczepienia

Wymagane (i zalecane, o czym niżej) szczepienia zależą od wieku. Opiszę, jak wyglądało to w naszym wypadku (czyli osoba dorosła). Na badania warto ze sobą zabrać wszelkie dokumenty potwierdzające, że byliśmy szczepieni, typu karta szczepień, książeczka zdrowia, międzynarodowa karta szczepień. Dokumenty mogą być po polsku, ale warto przetłumaczyć sobie najważniejsze słowa (nazwy chorób).

Pierwszą wymaganą szczepionką jest szczepionka przeciw tężcowi. Z tego, co rozumiem jest ona ważna dziesięć lat. Jeśli nie byliśmy w ciągu ostatnich dziesięciu lat szczepieni, zostaniemy zaszczepieni najprawdopodobniej szczepionką Tdap (przeciwko tężcowi, błonicy i krztuścowi).

Drugą wymaganą szczepionką jest MMR (odra, świnka, różyczka). W przypadku, jeśli brakuje nam któregoś ze szczepień, można sprawdzić czy jesteśmy odporni (czyli nie potrzebujemy szczepienia) za pomocą testów krwi.

Kolejnym tematem jest ospa wietrzna. Jest to jedyna choroba, o którą lekarz nas spytał (i uwierzył na słowo), czy ją przechodziliśmy i na tej podstawie pominął szczepienie.

Ostatnim szczepieniem jest szczepienie przeciwko grypie. Jest to szczepienie zalecane w sezonie występowania grypy, przy czym jak twierdził nasz lekarz, niewykonanie szczepienia zalecanego jest złym pomysłem z punktu widzenia zielonej karty.

Inne

Warto wspomnieć, że istnieje możliwość wystąpienia z wnioskiem do urzędu imigracyjnego o zwolnienie ze szczepień ze względów religijnych lub moralnych. Nie próbowałam i nie wiem, jak to działa i jak wpływa na nasze rokowania :-) Nie zwolni nas to jednak z testów na gruźlicę i syfilis.

W formularzu lekarz zaznacza również (bez żadnych testów), że nie nadużywamy środków odurzających, nie mamy choroby psychicznej i nie cierpimy na różne dość egzotyczne choroby, o których w życiu nie słyszałam. Z tego co rozumiem, nawet jeśli na coś chorujemy, ale jesteśmy pod kontrolą lekarza, nie przeszkadza to w dostaniu zielonej karty.

14 przemyśleń nt. „Zielona karta (Green Card) – badania medyczne

  1. Korzystając z moich doświadczeń, które są bardzo świeże proponuję mieć wszystkie dokumenty oraz genitalia odpowiednie dla płci, którą wpisalismy w formularzu;) W badaniach jest badanie ginekologiczne. Ono ogranicza się tylko do sprawdzenia ( rzucenia okiem przez lekarza) czy wszystko jest jak powinno (kobieta-wagina, mezczyzna-penis i jądra). No i oczywiście jeśli idzie sie rodzinnie (rodzice i dziecko) to upewnić sie ze oni wiedzą ze będą trzy osoby na badaniach. W moim przypadku pani podczas rezerwacji poprosiła o numer sprawy, podała termin i sie pożegnała. Na miejscu okazało sie ze zarezerwowała wizytę dla jednej osoby a nie dla trzech. Mieliśmy zawał serca bo nie mieszkamy w Londynie i na badania przyjechalismy dzień wczesniej. Na szczęście, dla nich to nie pierwszyzna i mnie oraz dziecko upchali na popołudnie tego samego dnia bez problemu.

  2. Można tworzyć tezy dlaczego tak się dzieje. Wy już jesteście w Stanach więc może nie ma wymogu by was pod tym kątem sprawdzać. My jesteśmy w UK. Dopiero nasza noga dotknie amerykańskiej ziemi. Muszą sprawdzić czy nie jesteśmy „wybrakowani” ????? Jak to pan doktor ujął zapraszając mnie do tego badania „Często przychodzą bardzo kobiecy mężczyźni lub męskie kobiety albo po klitoridektomii. Musimy sprawdzić wszystko”. Jak mus to mus…
    Oczywiście było prześwietlenie klatki piersiowej, pobranie krwi oraz szczepionki. USA ma bardzo dokładne przepisy jeśli chodzi o zieloną kartę. My już wiemy że mamy tę kartę ale…… Mamy określony czas by się pojawić na amerykańskiej ziemi i wtedy dostaniemy te właściwe zielone karty. Jeśli tego nie zrobimy wiza traci ważność. Jest jeszcze kilka innych kruczków. Krótko mówiąc podczas dwóch lat procesu biurokratycznego przyznawania zielonej karty moje wyobrażenia o tej karcie zostały naprostowane:) Niby już ją mam ale nie mam bo jeszcze jedna rzecz niezależna ode mnie wynikła i czekam. Czekam. Czekam. Czekam:)
    P.S. Bardzo fajny blog. Z ochotą go czytam.

  3. A mnie interesuje sama procedura staran o zieloną kartę przy posiadaniu wizy H1B. Myślimy z mężem o wyjeździe do USA (on też programista) ale największy straszak dla mnie to fakt, ze ja na wizie H1 nie mogę pracować. Wiem, ze obecne przepisy zezwalają juz na pracę dla osób towarzyszących w momencie, kiedy uruchamia się machina staran o GC. Dlatego mi zależy, żeby to było jak najszybciej, ale wiem, ze nie moze byc od razu. Jak to w ogóle jest? Pracodawca sam proponuje? Ty musisz swoje „wychodzić”? Fajnie by było, jakbys napisała jak było u Was. Dla mnie kilka lat bez pracy to trochę straszna perspektywa plus my mamy małe dziecko na utrzymaniu…

      1. Prawo nie reguluje w żaden sposób, kiedy firma może zacząć starać się o zieloną kartę. Duże firmy informatyczne często reklamują się, że proces taki można rozpocząć już od pierwszego dnia pracy (tak mniej więcej było w naszym przypadku), można też o to spytać w czasie negocjacji. Staranie się o zieloną kartę przebiega w trzech etapach. Przepisy, które wejdą pod koniec maja w sprawie pracy na wizie H4 wymagają, aby zakończyć dwa pierwsze etapy starania się o zieloną kartę (a to nawet w dość optymistycznym wariancie zajmuje około roku) lub być na wizie H1B/H4 ponad 6 lat.

        1. Dzięki za odpowiedź. Rok-1.5 roku jeszcze wytrzymam, zgłębiłam temat, można zostać wolontariuszem, iść do community college, robić kursy internetowe- wiadomo, coś znaleźć, żeby utrzymać mózg w akcji. Nie chciałabym, żeby to na dłużej się przeciągnęło. Czekam na kolejne wpisy i serdecznie pozdrawiam znad polskiego morza :)

  4. Bardzo fajny blog. Ja do USA sie nie sybieram ale fajnie sie czyta kogos kto tam mieszka i opisuje z praktyki amerykanskie zycie. Mam prosbe o zamieszczanie wiecej zdjec wkasnie takich z codziennego zycia nie tylko z podrozy.

    1. Przeciez to jest to samo. Syfilis to pierwotna nazwa odnoszaca sie do „dzisiejszej” kily. Wiec tak i tak jest dobrze.

  5. Mam pilne pytanie. Mam miec badania w USA, w oparciu o karte szczepien polska nie mialam ponizszych szczepien
    H. influenzae typu B
    WZW typu A i B
    Ospa wietrzna (ale przechodzilam ospe w dziecinstwie)
    grypa
    pneumokoki
    Rotawirusy
    meningokoki

  6. Witam.co wtedyzrobi lekarz w usa jak mu powiem ze niemam karty szczepień??Pomocy bo zwariuje.swojakarte gdzies zgubiłam,zmienilam dawno temu miejsce zamieszkania.czy moge w nowym miescie starac sie o tekarte szczepien

  7. Witam,
    Sam bede ubiegał sie o zielona karte niedługo ( tu ze Stanów ) ale przerażają mnie te wszystkie szczepienia gdyż jestem ich wielkim przeciwnikiem, rozumiem, że istnieje możliwość wystąpienia z wnioskiem do urzędu imigracyjnego o zwolnienie ze szczepień ze względów religijnych lub moralnych ale podejrzewam, ze to przedłuży całą procedurę lub ją utrudni. Mam ze sobą karte szczepien z Polski ale podejrzewam, ze i tak mnie beda chcieli naszpikować tym świństwem/szczepionkami. Najbardziej chyba obawiam sie tej szczepionki MMR bo nawet dorosli ludzie sa narażeni na poważne skutki uboczne.

    pozdrawiam

Odpowiedz na „AnnaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


+ jeden = 2

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>