Koszty życia w Kalifornii - maj

Dziś zamieszczam rozliczenie naszych wydatków w maju. Wydatki były trochę większe niż zwykle – podróże kosztują ;)

Zakupy

Przestałam być wierna Sprout’s i robimy teraz zakupy w dowolnym sklepie, który posiada odpowiadające nam produkty i jest po drodze. Niestety wpłynęło to istotnie na wydatki. Co więcej, na Hawajach ceny były wyższe i w dodatku kupowaliśmy sporo produktów gotowych do spożycia zamiast półproduktów. Za jedzenie i produkty higieniczne zapłaciliśmy w maju $358.77. Wydatki domowe wyniosły $168.12, przy czym wliczone w to są na przykład kartony i inne materiały potrzebne do przeprowadzki (na początku czerwca zmieniliśmy adres zamieszkania).

Posiłki poza domem

Wydane $453.69. Na Hawajach ceny w restauracjach wcale nas nie przeraziły – to chyba zasługa wysokich cen w Kalifornii. Niestety najzwyczajniej w świecie nie chce mi się gotować posiłków dla jednej osoby, więc wydatki na restauracje i inne jadłodajnie nieubłaganie rosną :|

Samochód

Wyjeździliśmy paliwo warte $557.72, co zrozumiałe, bo na wakacjach codziennie objeżdżaliśmy prawie całą wyspę. $63 kosztowały parkingi, w tym $52 na Hawajach, co nadal nie jest pełną sumą, bo za parking hotelowy rozliczaliśmy się w czerwcu. Generalnie w okolicach Waikiki parkingi kosztują $20 za noc, więc warto zwrócić uwagę przy składaniu rezerwacji, czy hotel ma parking i ile on kosztuje. $51.7 daliśmy za wynajem samochodu na drugiej wyspie, na którą polecieliśmy na jeden dzień. Przejazd przez Golden Gate kosztował $7. $41.08 straciliśmy na wynajmie samochodu zastępczego, podczas gdy nasz miał być naprawiany. ASO nie poradziło sobie niestety ze sprawdzeniem, czy mają odpowiednie części…

Mieszkanie i opłaty

Wynajem mieszkania kosztował nas $2054.46. Opłata za internet wyniosła $41.54 a za prąd $14.01 (cena nadal obniżona przez dofinansowanie, o którym pisałam w podsumowaniu za kwiecień). Za nowe mieszkanie musieliśmy dopłacić jeszcze $100 depozytu, ale nie wiem czemu nie wzięli od nas całości wcześniej.

Zwiedzanie

Za dwa noclegi przy Parku Yosemite zapłaciliśmy $244.20, co i tak było niską ceną za nocleg w tamtej okolicy. Najwyraźniej całe San Francisco i okolice właśnie tam wyjeżdżają na weekendy. Nie wydaje mi się, żeby nocleg w średniej jakości motelu i natknięcie się na tłumy ludzi było warte takiej kwoty.

Inne

Tradycyjnie $80 zapłaciliśmy za prepaid do telefonów. Regularne lekcje jazdy konnej dla jednej osoby kosztowały $325. Na zakup ubrań i butów wydaliśmy $583.61, w tym różne drobiazgi na wyjazd, np. buty do snorkelingu. Ciąg dalszy przygód z dentystą kosztował $934.3, co sprawiło, że zaczęłam być bardzo nieufna co do ubezpieczeń zdrowotnych, tym bardziej, że nie udało nam się znaleźć sensowniejszego ubezpieczenia dentystycznego, niż mieliśmy. $20 kosztowały dwie wizyty u specjalisty, a $27 leki. Na USPS (poczta) wydaliśmy $4.12. Za pranie koszul z prasowaniem zapłaciliśmy przez cały miesiąc $19.70, co uważam za świetny interes, bo oszczędność czasu na prasowaniu koszul jest ogromna. $8.96 – gry na iPada, żeby nie nudzić się w samolocie. Zwrotów w tym miesiącu za wiele nie było, bo zrezygnowałam z oddawania butelek, jako że nie jest mi już po drodze do żadnego skupu lub sklepu, który by je przyjmował. Cashback z karty kredytowej wyniósł $69.69.

Hawaje

Noclegi w hotelu na Waikiki to wydatek $1105.31 za 9 nocy w pokoju dwuosobowym. Pokój wyposażony był w lodówkę i kuchenkę, no i był widok na ocean, ale obsługa pozostawiała wiele do życzenia. Mam wrażenie, że rozrywka na Hawajach może pochłonąć dowolną ilość pieniędzy. Nie wszystko jest warte swojej ceny, ale niestety zazwyczaj dowiadujemy się tego dopiero po fakcie. $198.95 kosztowała przejażdżka konna po plaży dla dwóch osób, $26.18 zwiedzanie ogrodu i przejazd kolejką po plantacji Dole (firma Dole to największy producent owoców i warzyw na świecie), dodatkowo skusiliśmy się na przelot helikopterem, ale było to już pierwszego czerwca, więc zapraszam na kolejne podsumowanie :P Za przelot w tę i z powrotem na inną wyspę zapłaciliśmy $260. $60 zostało wydane w gotówce – był to wypad na targowisko i obiad w restauracji, która nie akceptowała kart (dziwne, bo była mocno oblegana i w sporym miasteczku). $25 kosztował bagaż rejestrowany, którego bilety z Kalifornii na Hawaje nie uwzględniały.

Zakupy: $526.89
Posiłki poza domem: $453.69
Samochód: $720.50
Mieszkanie: $2210.01
Zwiedzanie i Hawaje: $1919.64
Inne: $1933

Razem: $7763.73

4 przemyślenia nt. „Koszty życia w Kalifornii - maj

  1. Przyznam że cały koncept robienia prania w USA do dla mnie tajemnicza i fascynująca sprawa, ba! element tamtejszej kultury jako że tam prania nie robi się w domowym zaciszu, prywatnie, tylko wychodzi sie z nim „na ulice”, do ludzi, na zewnątrz. Pamiętam scenę z „Friends” kiedy Rachel pierwszy raz robiła pranie i to była dla niej taka inicjacja życia w społeczeństwie. No cóż, mnie czeka to samo – inicjacja mojej „praniowej” kariery w USA już niedługo, i mam trochę obaw żeby nie popełnić praniowego faux-pas. Opcja zlecania tego Laundry Service -przynajmniej na początek – wydaje sie bardzo ciekawa i tania (chociaż pewnie zależy ile mieści się koszul w tym $19.70). Dajecie tylko koszule? Takie Java Cleaners to rozumiem coś innego niż pralnia samoobsługowa na żetony? BDW – jak sie korzysta z takiej samoobsługowej pralni to człowiek musi tam siedzieć 1,5 h i pilnować swojego dobytku czy można wtedy iść na zakupy na przykład? A może to moment kiedy wypada nadrabiać zaległości w lekturze! Sprawdziłam że Java Cleaners to mały rodzinny biznes – chyba czegoś takiego będę szukać w moim mieście. Chociaż nie wiem właściwie jakimi kryteriami się kierować – może wszystkie takie miejsca są dobre a ceny zbliżone, więc wystarczy wybrać się do tej najbliżej położonej?

    1. My osobiście mamy pralkę w apartamencie, koszule zanosimy do pralni, ponieważ za $1.75 od sztuki jest pranie (zwykłe, nie dry cleaning) z prasowaniem i krochmaleniem, więc za taką cenę to nam się nie chce samemu tego robić. Dajemy tam praktycznie tylko koszule, ale z tego co się orientuję, możesz oddać całe pranie. To jest pralnia podobna do polskiego „5 a sec”, zostawia się rzeczy i odbiera za kilka dni. Część osiedli ma zbiorcze pralnie na monety/żetony/kartę, tam możesz przynieść rzeczy i wpaść po nie za godzinę. W pralniach ogólnodostępnych, o których mówisz, ja bym rzeczy bez opieki nie zostawiła. Generalnie też nie zauważyłam, żeby ludzie krępowali się tu nosić kosze z praniem z widoczną zawartością.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


jeden × = 5

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>