Jak kupić używany samochód w USA

SONY DSCDziś poruszę temat kupowania samochodu w Kalifornii. Moje obserwacje oparte są na doświadczeniu naszym i naszych znajomych i dotyczą kupna samochodu używanego w Kalifornii, przy czym część z nich będzie adekwatna również dla samochodów nowych lub zakupu w innym stanie niż Kalifornia.

Moim zdaniem najlepiej używanego samochodu nie kupować. Jednak nie zawsze jest to możliwe, z oczywistych względów (cena) lub mniej oczywistych (naszej Mazdy nie produkują już od kilku lat). Przejdźmy więc do rzeczy.

My akurat samochodu nie szukaliśmy, to on nas znalazł ;-), ale gdybyśmy szukali to zaczęlibyśmy od portali ogłoszeniowych w internecie, na przykład takich jak Craigslist. Znajdziemy tam zarówno ogłoszenia dealerów, jak i osób prywatnych. Często będzie podany VIN auta, wtedy możemy sprawdzić historię pojazdu za pomocą rejestrów Carfax lub AutoCheck. Sprawdzanie samochodu w rejestrze na ogół kosztuje, można wykupić też dostęp na dłuższy czas, jeśli zamierzamy sprawdzać większą liczbę samochodów. Czasem zdarza się, że dealerzy na swoich stronach publikują wynik sprawdzenia, również w salonie podczas oglądania samochodu powinniśmy go dostać za darmo. Warto pamiętać, że niektóre zdarzenia mogą nie być odnotowane w jednym (lub obydwu) raportach, więc zawsze trzeba zachować ostrożność.

Samochód używany zdecydowaliśmy się kupić od dealera, mając nadzieję, że jest to bezpieczniejsze, niż zakup od prywatnej osoby. Przy czym, jak za chwilę przeczytacie, niekoniecznie chodzi o bezpieczeństwo w postaci lepszego stanu auta, ale również o to, że dealerzy dbają o swoją reputację, nie sprzedadzą kompletnego złomu, ani samochodu kradzionego, zaś jeśli zakupiony samochód będzie miał poważną wadę, to możemy odstąpić od zakupu. Mam wrażenie, że musimy też dokonać mniejszej liczby formalności, niż przy zakupie od osoby prywatnej, ponieważ wszystkim zajmie się dealer, który robiąc to na co dzień, ma w tym doświadczenie. Oczywiście, jeśli możemy kupić samochód od bardzo zaufanej osoby prywatnej, będzie to dobre rozwiązanie, ale wtedy nasz wybór będzie też bardzo ograniczony.

To, że kupujemy samochód od dealera (nawet jeśli jest certyfikowany) nie oznacza, że samochód nie ma problemów, ani że jest bezwypadkowy (nawet jeśli dealer tak mówi). Może być tak, że Carfax pokazuje, że samochód jest bezwypadkowy, ale jeśli obejrzymy też AutoCheck (którym dealer się już nie chwali), przeczytamy, że jednak samochód miał wypadek. Generalnie zaczęliśmy odnosić wrażenie, że inspekcja samochodu przez dealera służy zamaskowaniu i wyczyszczeniu wycieków, nie ich naprawie. Tak więc – nie oczekujcie za wiele. Logika dealerów wygląda na trochę skomplikowaną – dbamy o swoje imię jak najlepiej, staramy się, żeby klient był zadowolony, ale wciskamy mu samochód z cieknącym olejem… Dodatkowo to, że samochód jest certyfikowany przez dealera i ma za sobą 1000 punktowy test wszystkiego, łącznie z rzucanym przez niego cieniem, nie oznacza wcale, że dealer wykonał standardowy przegląd po przykładowo 30000 mil. Co więcej, dowiedzieliśmy się, że dealer nie ma obowiązku przeprowadzać przeglądów okresowych. Nasz samochód nie miał zrobionego przeglądu okresowego, mimo że z przebiegu samochodu wynikało, że zbliżał się już kolejny.

Często dealerzy dają gwarancję „rozruchową” (czasem nawet na ponad miesiąc), niektóre samochody mają też jeszcze fabryczną gwarancję producenta. Dodatkowo istnieje możliwość wykupienia dodatkowego ubezpieczenia będącego w rzeczywistości przedłużeniem gwarancji samochodu o kilka lat. Bywa to dość kosztowne ($2000 – $3000 za trzy lata), ale pozwoli nam spokojnie spać po zakupie.

Innym sposobem weryfikacji stanu samochodu jest zabranie go do mechanika przed zakupem. Niekoniecznie jednak będzie to takie proste, gdyż dealerzy (a chyba też prawo) wymagają, żeby osoba, która pojedzie samochodem na przegląd przedstawiła swoje ubezpieczenie samochodu – czyli kierowca ten musi już posiadać w Kalifornii nie tylko prawo jazdy, ale też ubezpieczony samochód. Jeśli jest to nasz pierwszy samochód będziemy musieli poprosić o pomoc znajomych. Cała procedura pojechania na przegląd zajmuje trochę czasu (znajomym wychodziło około 3 godzin) oraz pieniędzy (przegląd u nieautoryzowanego mechanika to koszt rzędu $100). Mechanik taki nie sprawdzi nam jednak, czy samochód nie miał otarć i tym podobnych uszkodzeń blacharskich, dlatego jeśli nam na tym zależy, to musimy pojechać do tzw. „body shop” lub mieć ze sobą miernik lakieru.

Inna opcja to kupić samochód z założeniem, że będziemy musieli w nieodległym czasie go naprawiać. Opcja ta może okazać się niezła w przypadku samochodów popularnych i łatwych w serwisowaniu. W naszym przypadku odpada – samo czekanie na części do naszego samochodu zajmuje kilka tygodni.

Aby nabyć samochód potrzebne nam będzie kilka rzeczy. Po pierwsze, musimy za niego zapłacić. Nawet nie próbowaliśmy dowiadywać się o kredyt, gdyż dla osób przebywających w USA od niedawna sytuacja nie będzie wyglądać różowo. W grę wchodzi więc głównie zapłata za pomocą czeku (często wymagany jest potwierdzony przez bank cashier’s check) i/lub gotówka – przy czym zapewne sama gotówka nie wystarczy, lub dealer będzie chciał przeprowadzać nam badanie zdolności kredytowej, aby dowiedzieć się, skąd wzięliśmy te pieniądze. Warto również pamiętać, że cena (często wypisana na szybie) samochodu nie obejmuje podatków i opłat rejestracyjnych. Możemy więc założyć, że cena końcowa będzie o około 10% wyższa.

Oprócz pieniędzy, aby wyjechać od dealera musimy kupić ubezpieczenie (odpowiednik polskiego OC). Dla nowych kierowców może to być spory wydatek, warto też czasem poszukać towarzystw które uznają historię kredytową z Polski (jeśli takową posiadamy).

Potrzebne nam również będzie prawo jazdy. Słyszałam, że da się tu kupić samochód posługując się polskim prawem jazdy, ale sama nie próbowałam. Na pewno znacznie zawyży to składkę i ograniczy wybór towarzystw ubezpieczeniowych.

O cenę samochodu warto zawsze się targować, co wygląda dosyć teatralnie i zajmuje sporo czasu. Na ogół targujemy się ze sprzedawcą, który z każdą propozycją ceny biegnie do swojego przełożonego, wraca po kilku minutach, przedstawia kontrpropozycję itd. Jednocześnie, jeśli chcemy wyjść z salonu (nawet jeśli mówimy, że tylko po to, żeby porównać oferty konkurencji), nagle okazuje się, że tylko dziś dealer zaoferuje nam super zniżkę. Dobrą podstawą do obniżenia ceny będą też wszelkie wady samochodu – od rys i przebiegu, aż po historię z CarFaxa, czy niewykonane przeglądy okresowe.

Na koniec ciekawostka: firma wynajmująca samochody oferuje ciekawy model zakupu używanych samochodów: pożyczamy samochód na trzy dni, a jeśli nam się spodoba przez ten czas, możemy go kupić, jeśli zaś nie, to płacimy tylko za wynajem. Ich oferta jest całkiem bogata, obejmuje samochody wszelkich typów i w bardzo dużym zakresie cenowym.

8 przemyśleń nt. „Jak kupić używany samochód w USA

  1. „Samochód używany zdecydowaliśmy się kupić od dealera, mając nadzieję, że jest to bezpieczniejsze, niż zakup od prywatnej osoby. Przy czym, jak za chwilę przeczytacie, niekoniecznie chodzi o bezpieczeństwo w postaci lepszego stanu auta, ale również o to, że dealerzy dbają o swoją reputację, nie sprzedadzą kompletnego złomu, ani samochodu kradzionego, zaś jeśli zakupiony samochód będzie miał poważną wadę, to możemy odstąpić od zakupu. Mam wrażenie, że musimy też dokonać mniejszej liczby formalności, niż przy zakupie od osoby prywatnej, ponieważ wszystkim zajmie się dealer, który robiąc to na co dzień, ma w tym doświadczenie. Oczywiście, jeśli możemy kupić samochód od bardzo zaufanej osoby prywatnej, będzie to dobre rozwiązanie, ale wtedy nasz wybór będzie też bardzo ograniczony.”

    Oj chyba mamy tu doczynienia z gleboko zakotwiczonymi realiami z Polski.
    W sumie lepiej sie „oplaca” zakup od osoby prywatnej…
    Po pierwsze w 100% zaplacimy nizsza cene.
    Po drugie ryzyko podbne – ludzie tu oszukiwania we krwi nie maja i rzadko sprzedja auto z powana wada – zreszta przy kazdym zakupie – $100 na mechanika to drobna suma w stosunku do ceny.
    Po 3- cie . Dodatkowe formalnosc przy zakupie od prywatnego to jedynie podroz do DMV – umawiasz si ena dokladna godzine i zabiera to 10 minut. A za to normalnym jest aby na „pink slip” wpisywac cen duzo nizsz a wiec oszczedzic na podatku.. Nikt sie nie pyta niczego .. Jak np kupujesz auto za $20 a napiszesz $12k (jak zapytaja dlaczego tak malo to mowisz ze ma mase problemow) to obnizajc cene o $8k zaoszczedzilas sobie $700.. :)
    Diler oczywiscie zalatwi rejestracje i pobierze podatek jak w ksiazce pisze a czest doliczy sobie oplate za tranzakcje…

    Dodatkow dilerzy pytaja o ubezpieczenie poniewaz to ich obowiazek (kierowcy musza posiadac ubezpieczenie) a jak sie kupuje od prywatnego to nikt o nic nie pyta…

    No i jesli chodzi o nowy czy uzywany to juz jest kwestia personalge podejscia… Ja zdecydowanie prefruje uzywane – poniewaz moge kupic auto z wyzszej polki za polowe ceny…. Nowe auta traca szybciej na wartosci niz uzywane.. I np za $25k moglem kupic 3 letnie BMW 530 – ze wszytkimi opcjami mozliwymi a wiec za 50% nowego . Kupujac zakladam ze byc moze bede musial jakies tam rzeczy zreperowac (jesli sa one widoczne czy zgloszone to dostaje na to upust z gory) albo z racji ze nie ma gwarancji zakladam ze bedze byc moze powod aby dolozyc $5k (szansa mal) Za te pieniadze ($30k moglbym kupic nowa Totyote Camry z podstawowym wyposazeniem i gwarancja….. Dla mnie wybor oczywisty ale dla wielu nowa Camry jest o wiele lepszym wyborem… My w zyciu kupilismy jeden nowy samochod (a kupowalismy chyba 15 w rodzinie ) – wlasnie Camry i po roku juz nikt nia nie chcial jezdzic… sprzedalismy po 3 latach za polowe.

    ” Na koniec ciekawostka: firma wynajmująca samochody oferuje ciekawy model zakupu używanych samochodów: pożyczamy samochód na trzy dni, a jeśli nam się spodoba przez ten czas, możemy go kupić, jeśli zaś nie, to płacimy tylko za wynajem. Ich oferta jest całkiem bogata, obejmuje samochody wszelkich typów i w bardzo dużym zakresie cenowym.”

    Wiesz dlaczego tak jest? Nikt nie chce kupowac aut z wypozyczalni. Osobiscie nie sadze ze nie sa warte zakupu ale ludzie wiedzac jak sami jezdza i szanuj auta z wypozyczalni – zwykle trzymaj sie od takich z daleka.. po za tym wypozyczalnie maja zwykle takie auta ze malo kto takim jezdzi … Chevy Malibu, Ford Focus czy jaks tam Kia – z dalka widac ze z wypozyczalni…no wiec firma robi co moze aby je sprzedac…

    1. Wielkie dzięki za długi komentarz! Generalnie jak najbardziej się z Tobą zgadzam, ale niestety mieliśmy w Polsce bardzo negatywne doświadczenia z kupowaniem używanych aut od prywatnych osób, zaś nasi znajomi w Stanach, którym pomagaliśmy kupić samochód od dealera marki premium wiele razy jeździli do mechanika (za każdym razem płacąc $100 i tracąc czas), na koniec i tak nie znajdując samochodu nadającego się do zakupu – tak więc z tym, że ludzie tu nie kantują to bym się kłóciła (swoją drogą nie widzę wielkiej różnicy między sprzedawaniem komuś uszkodzonego auta, a zaniżaniem jego wartości, żeby nie płacić podatku ;) ). Wydaje mi się, że w razie czego łatwiej jest dochodzić swoich praw u dealera niż sądzić się z osobą prywatną.
      Akurat w Hertzie widzieliśmy jednoroczną Corvettę ;)

  2. No coz, jak tu mowia „A little knowledge is a dangerous thing” :)

    I od tej Corvety u Hertz-a wlasnie trzymalbym sie jak najdalej poniewaz wiekszosc wynajmujacych „normalne” auto traktuje je normalnie a te „nienormalne” traktuja nienormalnie” .. Przyklad? Kolega chcial sie poscigac na torze Porschem – wynajal wiec sobie z wypozyczalni na ten cel… (oczywiscie musial podpisac masa paierow czego mu tam nie wolno…. heheheh)
    Za jeden dzien auto dostalo tyle ze inne nie dostana prze 5 lat uzytkowania….
    Corvete kupilbym jedynie od entuzjasty Corvet i pelna historia albo dilera.. na pewno nie z wypozycxalni ani od kogos kto jedzil jedynie w niedziele na wycieczki albo na zakupy..i serwisowal jedynie tak jak w ksiazce pisze u dilera…

  3. Mnie polecono CarMax, który ma tę zaletę, że mają z góry ustalone ceny i nie ma żadnego targowania się z dealerem.
    Wada jest taka, że najbliższy CarMax jest w Fairfield, a to niezły kawałek drogi od San Francisco.

  4. Dobry artykuł. Ja nadal nie do końca rozumiem, dlaczego większość aut,( nie tylko w USA) jest tańsza od aut w Polsce. Opłaca się kupic auto w USa, opłacic transport i tak wyjdzie taniej niż kupione w Polsce. z czego to wynika?

  5. Mam pytanie. Jestem w usa legalnie od roku. Chce kupic samochod. Nie mam jednak ‚legalnego’ zatrudnienia bo pracuje na swoj rachunek i nie chce jeszcze placic podatkow z tego tytulu. Jednak przymierzam sie do zakupu pierwszego samochodu. Wlasnie u dealera. Nie mam historii kredytowej. Mam prawo jazdy oraz adres zamieszkania. Za pojazd chcialbym zaplacic w gotowce. Czy jest to mozliwe?

    1. Nam dealer powiedział, że jeśli płaci się w całości gotówką, to muszą sprawdzić historię kredytową, ale nie wiem dokładnie, czego w niej szukają i co robią w przypadku jej braku. Jeśli płaci się czekiem (cashiers), to nie sprawdzają. Również, jako że przy zakupie samochodu wypełnia się trochę urzędowych papierków i płaci się podatek (w Twoim przypadku zajmie się tym dealer), urzędy dowiedzą się, że kupiłeś samochód.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


5 + = dziewięć

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>