Koszty życia w Kalifornii - kwiecień

Zapraszam na kolejne krótkie podsumowanie wydatków, tym razem za miesiąc kwiecień. Na początku miesiąca przebywaliśmy przez 10 dni w Polsce, więc kwoty w poszczególnych kategoriach wydają się być niższe, ale za to nadrabia za nie zbiorczy koszt pobytu nad Wisłą.

Zakupy

Na jedzenie i artykuły higieniczne w tym miesiącu wydaliśmy $244.95, zaś zakupy do domu kosztowały $16.84.

Posiłki poza domem

Jak na to, że wydatki w tej kategorii powinny być niższe o około jedną trzecią z powodu wizyty w Polsce, to $210.93 oznacza, że więcej wydajemy na jedzenie „na mieście”. Staramy się próbować nowych restauracji – z różnym skutkiem. Przy okazji ciekawostka: w Kalifornii w restauracjach daje się napiwki w wysokości 15%-25%, często na rachunku znajdują się obliczone 15%, 20% i 25% tak, żeby klient wiedział ile ma wpisać w pole „napiwek”.

Samochód

W kwietniu przejechaliśmy około 1300 mil, zaś na paliwo wydaliśmy $222.64, o jedną trzecią mniej niż w marcu, co brzmi rozsądnie biorąc pod uwagę, że nas nie było i samochód stał zaparkowany. Parking przed Ogrodem Przyjaźni Japońskiej kosztował $6 (ale sam ogród jest darmowy). Wydaliśmy $18 na ręczne mycie samochodu wraz z czyszczeniem wnętrza. Przejazd przez most Richmond–San Rafael kosztował $5 (więcej o płatności za mosty znajdziesz tutaj).

Mieszkanie i opłaty

Rachunek za wynajem mieszkania opiewał w tym miesiącu na $2053.07, w tym opłaty komunalne za luty (rozliczane z dwumiesięcznym opóźnieniem). Do tego doliczyć trzeba $41.53 za internet (Comcast). Nie płaciliśmy w tym miesiącu nic za prąd, ponieważ w Kalifornii w kwietniu i październiku mieszkańcy dostają dofinansowanie w wysokości około $35 (pokrywane z podatków od zanieczyszczeń, którymi obłożone są elektrownie). Prawo to zostało uchwalone już w 2006 roku, ale dopiero od tego roku mieszkańcy na tym skorzystali.

Postanowiliśmy również od początku czerwca zmienić mieszkanie, więc wpłaciliśmy $600 depozytu oraz $80 za rozpatrzenie aplikacji dwóch osób. Depozyt (przynajmniej w części) mamy nadzieję odzyskać, gdy będziemy opuszczać mieszkanie.

Zwiedzanie

W kwietniu wybraliśmy się na Mount Diablo, wstęp do tego parku stanowego kosztował $10. Kupiliśmy też bilety lotnicze na Hawaje na koniec maja, które kosztowały $1010.

Inne

W tym miesiącu kupiliśmy ubrania za $114.19 oraz wysłaliśmy paczkę ($8.37) ze zwrotem zakupionych na amazonie przedmiotów. Co ciekawe, warto wysyłając paczkę powiedzieć, że jest to zwrot zakupionych przedmiotów, bo wpływa to pozytywnie na cenę. Prepaid do dwóch telefonów komórkowych kosztował $80. Otrzymaliśmy również cashback z karty kredytowej w wysokości $61.34 oraz zwrot kaucji/podatku za butelki plastikowe w wysokości $3.20.

W kwietniu musiałam leczyć zęby, część w Polsce, a część w Kalifornii. Dopłata do koronki u dentysty kosztowała $581.70. Niestety zużyłam już całe ubezpieczenie dentystyczne na ten rok.

Pobyt w Polsce

W Polsce wydaliśmy 4116.56 zł, czyli około $1354. Składają się na to wydatki na hotel, dentystę, jedzenie, przejazdy oraz zakupy – w tym 5kg toruńskich pierników, które razem z Mężem uwielbiamy, a o kupieniu ich tutaj nie ma co marzyć. Zapas ten musi wystarczyć nam do następnej wizyty w Polsce ;-)

Zakupy: $261.79
Posiłki poza domem: $210.93
Samochod: $251.64
Mieszkanie: $2774.60
Zwiedzanie: $1020
Inne: $719.72
Pobyt w Polsce: $1354

Razem: $6592.68

4 przemyślenia nt. „Koszty życia w Kalifornii - kwiecień

  1. Przypadkiem ‚wpadlem” na ten Blog…. interesujace dla kogos kto mieszkal w SV i sie wyprowadzil.
    Pare uwag – moze sie przydadza.

    Fryzjer: Ja przez wiele lat chodzilem do Polaka- Bogdana w Santa Clara.
    Ma zaklad na rogu De La Cruz i Martin w Santa Clara. (na obrzezach lotniska SJ). Bylem zawsze bardzo zadowolony z jego strzyzenia. Strzygl mezczyzn ale kilka znajomych Pan tez go odwiedzala – chyba nie robil nic poza strzyzeniem.
    Na imie ma Bogdan ale oficjalnie na kartach Daniel.
    Teraz widze ze ma Partnerke ktora zajmuje sie wlosami kobiet – na pewno warto sprobowac…

    http://www.abouttimebarber.com/pricelisth.html

    Jesli chodzi a zakupy spozywcze to my kupujemy niektore rzeczy w sklepach z ciuchami – tak, tak to nie zarty..
    Ross, TJMax i Marshalls jako sklepy sprzedajace nadwyzki z innych sprzedaja rowniez produkty spozywcze wysokiej jakosci po ludzkich cenach. Np oleje z oliwek czy orzechowe, czekolady, dzemy, syropy klonowe , makarony i wiele innych – (takich w innch sklepach nie ma albo kosztuja strasznie duzo) – warto przy okazji zobaczyc co maja..

    1. Dziękuję za namiary na fryzjerów, spróbuję przy najbliższej okazji.

      Pomysł ze sklepami odzieżowymi ciekawy, chociaż my w takich praktycznie nie bywamy :P Muszę sprawdzić… jakoś nie rozglądałam się za jedzeniem w sklepie odzieżowym ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


+ 9 = czternaście

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>