Jak znaleźć wymarzone mieszkanie w Kalifornii - część II

Zapraszam dziś na drugą część poradnika, jak znaleźć wymarzone mieszkanie w Kalifornii. Poprzednią część znajdziecie tutaj.

Zwierzęta

Dla osób posiadających pupila lub planujących posiadać w przyszłości, polityka dotycząca trzymania w danym mieszkaniu zwierząt jest bardzo istotna. Reguły zależne są od właściciela lokalu, tak więc można się spodziewać, że największe pole manewru w tej kwestii będziemy mieli wynajmując dom od prywatnej osoby. W takim wypadku, jeśli dany gatunek nie jest zakazany przez prawo, pozwolenie na trzymanie zwierzęcia w domu leży tylko i wyłącznie w gestii właściciela. W kondominium mogą istnieć zasady ograniczające trzymanie w domu zwierząt nałożone przez wspólnotę, ale sam właściciel także może mieć jakieś obiekcje. W apartamentach zazwyczaj nie można mieć zwierząt w ogóle albo można mieć kota lub psa niegroźnej rasy. W naszym kompleksie obowiązuje ta druga zasada i o żadnych innych zwierzętach, jak szczurki czy króliki, nie ma mowy. Liczba zwierząt w pojedynczym lokalu jest ograniczona zależnie od wielkości mieszkania. U nas obowiązkowo płaci się depozyt $500 za trzymanie zwierząt oraz $50 miesięcznie (tzw. „rent”) za każde zwierzę z osobna. Nie wiem czy we wszystkich apartamentach kwoty te są podobne – depozyt jest powiedzmy zrozumiały, choć trochę wysoki, ale $600 rocznie (suma opłat miesięcznych) tylko za to, że posiadam zwierzę, wydaje mi się lekką przesadą.

Ogrzewanie i klimatyzacja

Wiele osób wyobraża sobie Kalifornię jako krainę pełną słońca i pomarańczy. Słusznie ;), co nie znaczy, że nie będziemy musieli naszego mieszkania ogrzewać zimą. Dokładne warunki pogodowe zależą od konkretnej lokalizacji, niekiedy kilkanaście mil dalej może być zupełnie inna pogoda (San Francisco ma istotnie brzydszą pogodę niż okolica), w niektórych górzystych zakątkach śnieg leży cały rok, jednak w miejscu, w którym mieszkam, w grudniu w nocy temperatura wynosiła około 5°C i chociaż o śniegu nie mogło być mowy, to jednak lekka konstrukcja budynków nie izoluje zbyt skutecznie przez niską temperaturą. Jeśli więc nie zamierzamy chodzić po domu w kożuchu, to przez te kilka zimowych tygodni musimy mieć w mieszkaniu ogrzewanie. Z drugiej strony latem jest bardzo ciepło i wiele osób nie wyobraża sobie życia bez klimatyzacji (przykładowo już w lutym czy marcu klimatyzacja w samochodzie staje się niemal niezbędna).

Z powyższych powodów wszystkie mieszkania o średnim lub wyższym standardzie posiadają niezależne urządzenia klimatyzacyjne (najczęściej na patio lub balkonie), które zimą ogrzewają mieszkanie, zaś latem je chłodzą. Ma to zarówno zalety, jak i wady. Przede wszystkim można samemu ustawić, jaką chce się mieć temperaturę, czy klimatyzacja ma być włączona i w jakich godzinach. Tunele wentylacyjne ukryte w ścianach lub podwieszanym suficie rozprowadzają powietrze po całym mieszkaniu (zaś w domach jednorodzinnych nie tak rzadko można skonfigurować różne temperatury w różnych pomieszczeniach). Jednocześnie urządzenia klimatyzacyjne nie należą do cichych, co może znacząco obniżyć nasz komfort. Nawet jeśli nie będzie nam przeszkadzał dźwięk wydawany podczas pracy naszego urządzenia (zagłuszany przez szum powietrza), dźwięki klimatyzacji sąsiadów mogą być uciążliwe – zarówno sam hałas podczas pracy, jak i wibracje, w które wpada cała konstrukcja budynku.

W mieszkaniach, w których nie będzie klimatyzacji, znajdzie się zapewne ogrzewanie. Znanych z Polski kaloryferów jeszcze tu nie widziałam. Najczęściej zastępuje je jeden duży grzejnik elektryczny (wyglądający jak mała, wąska, lecz wysoka szafka) umieszczony w centralnym punkcie mieszkania lub rozprowadzający ciepło kanałami po całym mieszkaniu.

Wiercenie

Może nie dla wszystkich jest to istotny temat, ale nam akurat bardzo zależało, żeby w mieszkaniu dało się powiesić w suficie hak, więc może komuś informacje te się przydadzą. Generalnie z wierceniem w amerykańskim mieszkaniu jest kilka problemów. Po pierwsze, budynki mają bardzo lekką konstrukcję, więc wieszanie czegoś cięższego odpada albo trzeba znaleźć poprzeczną belkę i wiercić w odpowiednim miejscu. Znalezienie belki nie zawsze jest proste – u nas belki mają około 6cm szerokości, więc fachowiec wymontował kawałek sufitu, żeby być na 100% pewnym, że wywierci dziury w drewnie, a nie jedynie w podwieszonej płycie. Drugim problemem są materiały, z których zbudowany jest budynek. Jeśli był on wybudowany w latach 70-tych lub wcześniej, to prawdopodobnie znajduje się w nim azbest, w którym niekoniecznie chcielibyśmy wiercić. Azbest jest najczęstszym argumentem przeciw, który usłyszymy od administracji kompleksu, jeśli spytamy o ewentualne pozwolenie na wiercenie. Oprócz tego administracji może się to najzwyczajniej nie podobać, niezależnie od innych czynników. Na wszelki wypadek radzę przed wynajęciem pytać, jeśli chcemy wieszać na suficie lub ścianach coś większego. Wieszanie bez pytania jest co prawda opcją kuszącą, ale administracja może na drugi dzień przyjść i kazać załatać dziury – wtedy się narobimy podwójnie, a celu nie osiągniemy (niestety słyszeliśmy o takim przypadku od administracji jednego z oglądanych przez nas apartamentów).

Temat mieszkań jeszcze powróci w kolejnych wpisach. Zapraszam do komentowania!

2 przemyślenia nt. „Jak znaleźć wymarzone mieszkanie w Kalifornii - część II

  1. Pozwlisz ze dodam kilka uwag.
    Lekkosc konstrukcji i grubosc izolacji zmienia sie wraz z latami w ktorych powstaly budynki…im nowsza i drozsza konstrukcja tym sciany sa grubsze…kiedys norma byla konstrukcja z listew 2×4 cala…teraz jest to 2×6 lub 2×8 wiec te 6-8 cali izolacji jednak sporo daje. Do tego dochodza okna…w starszych budynkach pojedyncze szyby w aluminiowej ramie…w nowszch okna sa z tworzywa i maja po dwie lub trzy szyby. Podobnie z ogrzewaniem i klimatyzacja…obecnie czesto klimatyzatory musza spelniac normy halasu…lub sa ustawiane w takich miejscach aby nie bylo ich slychac a do mieszkam doprowadzany jest tylko czynnik chlodzacy.
    Co do depozytu, wiercenia itp – w wielu apartamentach mozna to robic pod warunkiem ze podczas wyprowadzki doprowadzi sie je do stanu zastanego przy wprowadzaniu – w przeciwnym wypadku przepada depozyt. Tu tak jak pisalas zalezy to do konkretnego kompleksu/wlasciciela.
    Samo wiercenie i znajdywanie listew w scianach nie wymaga wcale rozbiorki scian…sa urzadzenia zwane „stud finder” ktorymi dosc precyzyjnie mozna okreslic gdzie zaczynaja i gdzie koncza sie listwy aby wiercic w ich srodku. Podobne urzadzenia sa tez do wykrywania kabli i rur w scianach.

    1. Dzięki za uwagi. U nas fachowcy próbowali wykryć listwy automatem (a nawet dwoma) bez demontażu, ale z jakiegoś powodu w tym przypadku się nie udało :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>