Jak znaleźć wymarzone mieszkanie w Kalifornii - część I

SONY DSC

W dzisiejszym wpisie przybliżę trochę temat wynajmu mieszkania, a dokładniej skupię się na najważniejszych parametrach, na które warto zwrócić uwagę przy szukaniu lokum. Postaram się opisać, czym różni się szukanie apartamentu/domu w Kalifornii od szukania mieszkania w Polsce.

Od razu chciałabym dodać, że nie mam pojęcia, jak to wygląda w większych miastach, bo sami szukaliśmy mieszkania w mniejszym miasteczku (około 70 tys. mieszkańców). Wyobrażam sobie, że w takim San Francisco przeważają prywatne mieszkania w szeregowcach, a nie kompleksy apartamentów z wieloma udogodnieniami, i że jest też wiele innych różnic. Tak czy inaczej, poniższe informacje są subiektywne i bezpośrednio związane z naszymi doświadczeniami. Każdego, kto ma inne obserwacje w temacie wynajmu i poszukiwania mieszkań, zachęcam do podzielenia się nimi w komentarzach.

Metraż i rozkład mieszkania, czyli jak czytać ogłoszenia

Najważniejszymi parametrami mieszkania są oczywiście metraż i rozkład. Z metrażem jest dość prosto, bo raczej mamy wyobrażenie, ile miejsca potrzebujemy, więc pozostaje nam jedynie przeliczyć m² na stopy kwadratowe (możemy znaleźć kalkulator w internecie, np. taki: http://www.metric-conversions.org/area/square-meters-to-square-feet-table.htm). Przykładowo 65 m² to około 700 sq ft. To, co interesuje nas najbardziej, to rozkład mieszkania, w skrócie przedstawiany jako liczba sypialni i łazienek. Standardowo zakładamy, że w mieszkaniu jest salon, więc „one bedroom” będzie oznaczał mieszkanie dwupokojowe – salon i sypialnię, „two bedroom” – salon i dwie sypialnie, i tak dalej. Typowa kawalerka, czyli mieszkanie jednopokojowe, to tak zwane „studio”. Co do łazienek – „0.5 bathroom” oznacza samą toaletę z umywalką, a „one bathroom” jest cała, czyli ma jeszcze wannę (praktycznie zawsze z prysznicem). Istnieją jeszcze rzadko używane oznaczenia pośrednie, jak „0.75 bathroom”, które prawdopodobnie wyraża łazienkę, w której jest prysznic, ale nie ma wanny (nie jestem w 100% pewna, bo widziałam tylko jedno takie ogłoszenie). Liczba łazienek się sumuje, a skrócony „opis” mieszkania często wygląda na przykład tak: „2Br/1.5Ba”, co już powinniśmy wiedzieć jak rozumieć – salon, dwie sypialnie, jedna cała i jedna „połówka” łazienki. Warto pamiętać, że w umowie często określona jest maksymalna liczba osób, która może mieszkać w danym mieszkaniu. Nie wiem jak są liczone małe dzieci, ale generalnie niektóre układy z polskiej rzeczywistości, na przykład czteroosobowa rodzina w „1Br” czyli dwupokojowym mieszkaniu, niekoniecznie będą dały się łatwo powtórzyć w Kalifornii ;)

Kompleks apartamentów, dom czy kondominium

Najprostsza sprawa jest z domem – wynajmujemy dom albo jego część (np. piętro z osobnym wejściem) bezpośrednio od właściciela. Wszelkie opłaty, zasady czy ograniczenia ustalane są z właścicielem. Jedyne czego nie da się ustalić, to lokalne prawo, które może na przykład określać dozwoloną wysokość trawy na posesji.

Kompleksy apartamentów to osiedla mieszkań do wynajęcia, będące własnością jednej firmy. W Polsce takie osiedla raczej nie są rozpowszechnione, ale tutaj są one bardzo popularne. Na terenie większych osiedli znajduje się biuro („leasing office”), w którym znajdziemy administratora budynków. W mniejszych osiedlach zarządca zazwyczaj mieszka w jednym z apartamentów i różnie bywa z jego dostępnością. Za wszelkie naprawy eksploatacyjne, typu zepsuta pralka czy cieknący kran, jest odpowiedzialny administrator, co jest o tyle istotne, że w Stanach takie usługi są stosunkowo drogie. Apartamenty mają zwykle jasno ustalone zasady i nie za bardzo da się je „nagiąć”. Musimy w nich też zapłacić opłatę za rozpatrzenie podania o wynajem, depozyt, udowodnić, że stać nas na wynajem oraz wykupić ubezpieczenie na określoną kwotę.

Kondominium to coś pomiędzy – mieszkanie/dom należy do prywatnego właściciela, ale teren osiedla (garaże, drogi dojazdowe, itp.) jest wspólny. Może to być także duży blok mieszkalny, w którym poszczególne mieszkania są prywatne. Jest to odpowiednik zwykłych polskich osiedli, na których większość z nas posiada lub wynajmuje mieszkanie. Kondominium jest zarządzane przez wspólnotę złożoną z mieszkańców i, podobnie jak w apartamentach, może mieć ustalone jakieś ograniczające nas przepisy. Depozyt i koszty ewentualnych napraw są do ustalenia z właścicielem.

Zarówno apartamenty, jak i „condo” są zazwyczaj niewielkimi społecznościami (od jednego do kilku bloków/szeregowców), w przeciwieństwie do polskich dużych spółdzielni mieszkaniowych. Posiadają one różne udogodnienia dostępne dla wszystkich mieszkańców, takie jak siłownia, basen, czy kort tenisowy. Zasady panujące na niektórych osiedlach mogą wydawać się dość restrykcyjne – np. zakaz trzymania na patio czegokolwiek oprócz mebli ogrodowych…

Już za tydzień część druga dzisiejszego wpisu. Zapraszam do komentowania!

Jedno przemyślenie nt. „Jak znaleźć wymarzone mieszkanie w Kalifornii - część I

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


× dziewięć = 18

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>