Ubezpieczenie zdrowotne w USA - praktyka - część II

Miałam szczęście jeszcze nigdy nie korzystać w Stanach z ostrego dyżuru, dlatego opiszę jak wygląda wizyta w zwykłej przychodni lub w Urgent Care (wygląda praktycznie tak samo). W poprzednich wpisach z serii możecie przeczytać więcej o ubezpieczeniu zdrowotnym.

Procedura

Najpierw przychodzimy do okienka, pokazujemy swoje dokumenty (paszport lub prawo jazdy, numer ubezpieczenia), dokonujemy opłaty lub przedpłaty za wizytę. Następnie zapewne dostaniemy do wypełnienia jakieś formularze, chyba że to rutynowa wizyta u lekarza, u którego już wcześniej byliśmy. Przykładowo w formularzach tych będziemy podawać swoje dane personalne, stan zdrowia, leki które przyjmujemy (jeśli są to leki z Polski, to bardziej przyda się nazwa substancji czynnej, niż samego leku), objawy choroby. Dobrze znać podstawowe słownictwo związane ze zdrowiem, badaniami i częściami ciała. Następnie zajmie się nami asystent(ka) lekarza, zaprowadzi do gabinetu, wypyta co nam dolega, zmierzy temperaturę, ciśnienie, wagę itp. – w zależności od specjalności lekarza, do którego się udajemy, oraz informacji, które mieliśmy już wcześniej wpisane w kartę. Dopiero wtedy zobaczymy lekarza. Na razie trafiałam na miłych i pomocnych lekarzy, którzy cierpliwie starali się mnie zrozumieć, kiedy nie znałam jakichś słów i odpowiadali na wszystkie moje pytania. Przed wykonaniem dodatkowych badań czy zabiegów zawsze pytano mnie o ubezpieczenie, żebym mogła zdecydować co do kontynuacji, jeśli moje ubezpieczenie nie pokrywałoby kosztów. Po wyjściu lekarza może, ale nie musi, znów zająć się nami asystentka, np. żeby wytłumaczyć nam jakieś szczegóły dotyczące opłat. Możemy też dostać receptę, leki, lub zostać umówionym na kolejną wizytę. Jeśli przychodnia ma takie udogodnienie, to wyniki badań możemy obejrzeć po zalogowaniu się na jej stronie internetowej (trzeba wcześniej uzyskać dostęp do konta). W całym procesie charakterystyczne jest maksymalne wykorzystanie czasu lekarza i przerzucenie jak największej liczby obowiązków na asystentów. Przykładowo, kiedy spytałam lekarkę w małej przychodni o to, jaką część zabiegu pokryje ubezpieczyciel, a ile będę musiała zapłacić z własnej kieszeni, stwierdziła, że ona o tym nie ma pojęcia, od tego zatrudnia trzy osoby, i że zaraz którąś przyśle.

Leki

Jeśli lekarz przepisze nam leki, to jest kilka możliwości ich uzyskania. Pierwsza, najszybsza, ale też często najdroższa, to wykupienie leków bezpośrednio u lekarza (nie zawsze wszystkie leki są dostępne na miejscu). Druga, najpopularniejsza, to elektroniczne wysłanie recepty do naszej preferowanej apteki, która niemal od razu rozpocznie jej realizację, a kiedy leki zostaną skompletowane dostaniemy telefon lub smsa z informacją. Udajemy się wtedy do apteki, żeby zapłacić i odebrać leki. Czasem opcja ta może przysporzyć nam jednak więcej problemów niż korzyści. Jeśli nasza recepta zostanie wysłana do apteki, która za chwilę kończy pracę (bo przykładowo jest sylwester), my zaś nie zdążymy tam dotrzeć przed zamknięciem, możemy mieć bardzo duży problem z realizacją recepty – która nie istnieje na papierze – w innej, dłużej otwartej aptece. Trzecia (najbezpieczniejsza opcja) to recepta papierowa, z którą udajemy się do dowolnej apteki, składamy ją, następnie czekamy na realizację (nawet do 20 minut) i odbieramy leki.

Ceny u dentysty

Poniżej przytoczę przykładowe całościowe ceny zabiegów dentystycznych (czyli sumę tego, co płaci pacjent i tego co pokrywa ubezpieczyciel). Wybrałam zabiegi dentystyczne, ponieważ tylko tam lekarze podawali mi pełne ceny wizyt i zabiegów, a nie jedynie to, co dopłacam z własnej kieszeni.

Zdjęcie pantomograficzne – $85
Przegląd zębów – $35
Czyszczenie kamienia – $85
Tomografia komputerowa – $250
Usunięcie ósemki – $325
Usunięcie ósemki z dłutowaniem – $420
Koronka ceramiczna – $985
Plomba – $150-$200

Zapraszam do komentowania!

4 przemyślenia nt. „Ubezpieczenie zdrowotne w USA - praktyka - część II

  1. Cześć,

    Jak wygląda u was sytuacja dopłat pracodawcy do zabiegów (szczególnie pod kątem zabiegów dentystycznych)? Porównuję oferty i generalnie na dentystę zawsze jest jakiś limit roczny dopłat, jestem ciekaw jak on u was wygląda (i czy też macie limit „na całe życie” dotyczący niektórych zabiegów).

    Pozdrawiam,
    Karol

    1. Jeśli chodzi o ubezpieczenie dentystyczne, to mamy Delta Dental (chyba najpopularniejsze ubezpieczenie w Kalifornii). Ma ono roczne maksimum (w zależności od pracodawcy, rzędu $1000-$2000). Są jakieś zabiegi dentystyczne (a konkretnie ortodontyczne), na które jest lifetime limit, co ciekawe nie liczy się on do limitu rocznego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


dziewięć − = 6

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>