Prawo jazdy w Kalifornii

IMG_20131225_095433

W dzisiejszym wpisie skupię się na procedurze otrzymywania prawa jazdy przez Polaków przyjeżdżających do Kalifornii. W innych stanach wygląda to mniej lub bardziej podobnie, aczkolwiek regulacje tego typu każdy stan podejmuje na własną rękę, więc przepisy mogą się różnić.

Zacznijmy od tego, że w Stanach ciężko jest żyć bez samochodu. Odległości są duże, komunikacja miejska nie zawsze jest wystarczająco dobrze rozwinięta. Nawet jeśli na co dzień ktoś korzysta z komunikacji miejskiej lub jego pracodawca organizuje komunikację zbiorową (tak robi sporo firm technologicznych w okolicach zatoki San Francisco), to gdy w weekend przychodzi czas na wycieczkę za miasto, konieczny jest samochód, choćby wynajęty.

Prawo jazdy w Stanach Zjednoczonych ma trochę inny sens niż w Polsce. Jest to bardziej odpowiednik dowodu osobistego, niż samo poświadczenie uprawnienia do kierowania pojazdami mechanicznymi. Czyli przykładowo, gdy chcemy zameldować się w hotelu musimy się wylegitymować – i najczęstszym (a dla wielu Amerykanów jedynym) dokumentem używanym do tego celu jest właśnie prawo jazdy. Istnieje również (jakkolwiek głupio by to nie brzmiało) wersja prawa jazdy bez uprawnienia do prowadzenia pojazdów, ale jest rzadko stosowana, bo praktycznie każdy jeździ tu samochodem.

Osoby posiadające polskie prawo jazdy mogą z niego korzystać przez pewien czas po przyjeździe do Kalifornii. Czas ten jest trudny do zdefiniowania i zależy również od celu naszego pobytu. Generalnie uznaje się, że w przypadku nowych rezydentów ich stare prawo jazdy wygasa w ciągu 10 dni po przyjeździe. W przypadku wiz turystycznych i na praktyki jest to 90 dni (najprawdopodobniej aktualnie nie da się na takiej wizie wyrobić prawa jazdy). Istnieje też teoria, że polskie prawo jazdy ważne jest dla nierezydentów w Stanach bezterminowo. Dodatkowo, międzynarodowe prawo jazdy nie jest uznawane w Kalifornii, nie warto go więc wyrabiać tylko i wyłącznie na wyjazd tutaj.

W Stanach Zjednoczonych część przepisów drogowych jest inna niż w Polsce. Oczywiście ograniczenia prędkości są inne – w przypadku autostrad niższe – co zapewne ma związek ze sporo węższymi, ale liczniejszymi pasami (nie są rzadkością autostrady mające po pięć lub więcej pasów w każdą stronę). Do mniej oczywistych różnic należą skrzyżowania, na których wszyscy nadjeżdżający mają znak STOP, a jako pierwsza rusza ta osoba, która zatrzymała się jako pierwsza (w przypadku remisu stosuje się teoretycznie zasadę prawej ręki, w praktyce zaś decyduje determinacja kierowców). Kolejną różnicą jest to, że na większości skrzyżowań można, po zatrzymaniu się, skręcać w prawo na czerwonym świetle – to tak jakby na każdym skrzyżowaniu znajdowała się zapalona cały czas zielona strzałka. Jest tak nawet na skrzyżowaniach, na których w prawo skręca więcej niż jeden pas!

Przepisy najłatwiej poznać z darmowej, około 100 stronicowej książeczki wydawanej przez DMV – Department of Motor Vehicles (dostępnej też online). Pytania na egzaminie teoretycznym zgadzają się na ogół słowo w słowo z książeczką. Najlepiej zapoznać się z książeczką w języku angielskim i w tym też języku zdawać później egzamin (mimo że istnieją tłumaczenia, zdarzają się w nich błędy).

Trzeba jeszcze być świadomym paru kwestii. Pierwsza z nich to fakt, że wyrobienie prawa jazdy może zająć więcej niż przypuszczamy i to nawet zakładając, że wszystkie egzaminy zdajemy za pierwszym podejściem. Przykładowo w wielu ośrodkach egzaminacyjnych pod koniec listopada skończyły się terminy egzaminów praktycznych aż do końca roku. Warto wspomnieć, że egzamin teoretyczny i praktyczny bez problemów można zdawać w dwóch różnych ośrodkach. My na egzamin teoretyczny wybraliśmy ośrodek blisko mieszkania (w Santa Clara), na egzamin praktyczny zaś dość odległy ośrodek w Redwood, gdyż miał najwcześniejsze wolne terminy zdawania. Druga kwestia jest taka, że jeśli chcemy kupić samochód (wypożyczanie na dłuższy czas się nie opłaca), to musimy go ubezpieczyć, a to może być znacznie kosztowniejsze, jeśli nie posiadamy amerykańskiego prawa jazdy, a jedynie polskie. Dodatkowo, lepiej nie przekonać się, że nasze polskie prawo jazdy jest uważane za nieważne w sytuacji stresowej, np. gdy z jakiegoś powodu zatrzyma nas policja lub będziemy mieli stłuczkę.

Większość osób, zanim zacznie wyrabiać prawo jazdy, musi uzyskać numer SSN (Social Security Number – odpowiednik naszego NIPu). W tym roku, w związku z Government Shutdown, uzyskanie go przez pierwszych kilka tygodni października było niemożliwe. Osobami zwolnionymi z obowiązku legitymowania się numerem SSN przy ubieganiu się o prawo jazdy są osoby, którym numer SSN nie przysługuje (to dosłowna definicja). Oznacza to, że jeśli jesteśmy na wizie H4, nie możemy pracować i nie przysługuje nam numer SSN, to nie mamy problemów z wyrobieniem prawa jazdy. I wbrew temu, co twierdzi wiele stron internetowych, nie trzeba z biura SSN uzyskać listu stwierdzającego, że nie przysługuje nam numer SSN. Od paru ładnych lat dokument taki już nie istnieje.

Jednocześnie do uzyskania prawa jazdy przez Polaka w Kalifornii nie są potrzebne żadne inne dodatkowe dokumenty (np. rachunki za prąd) – wystarczy SSN (jeśli komuś przysługuje) oraz paszport z wizą (potwierdzający, że przebywamy w Stanach legalnie).
W przeciwieństwie do Polski, w Kalifornii, aby zdawać egzamin na prawo jazdy (zarówno teoretyczny, jak i praktyczny) nie potrzeba ukończyć żadnego kursu, ani wyjeździć określonej liczby godzin. Jest to związane z tym, że po zdaniu egzaminu teoretycznego wolno nam prowadzić samochód pod okiem doświadczonej osoby posiadającej prawo jazdy, w ten sposób wiele młodych osób lekcje jazdy pobiera od swoich rodziców.

Moim zdaniem najlepiej jest wyrobić amerykańskie prawo jazdy jak tylko urządzimy się na miejscu, będziemy mieli amerykański numer telefonu oraz jasną sytuację z mieszkaniem, które chcemy wynająć (w DMV podajemy swoje dane i musimy je uaktualniać).

Na drugą część wpisu – jak wygląda sam egzamin – zapraszam już za tydzień!

3 przemyślenia nt. „Prawo jazdy w Kalifornii

  1. „W przeciwieństwie do Polski, w Kalifornii, aby zdawać egzamin na prawo jazdy (zarówno teoretyczny, jak i praktyczny) nie potrzeba ukończyć żadnego kursu, ani wyjeździć określonej liczby godzin.”

    To prawda tylko w przypadku osob doroslych (pow 18 lat) – mlodziez musi przejsc nauke jazdy z instruktorem (min 6 godzin), teoretyczne szkolenie oraz min 50 godzin jazdy z osoba dorosla

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>