Przez Utah i Nevadę - część I

Rye Patch State Park

Obiecałam opisać w tym tygodniu naszą wycieczkę z początku października po Utah i Nevadzie. Mieliśmy co prawda w planach jechać prosto autostradą do Yellowstone, ale z powodu „government shutdown” park był zamknięty, więc byliśmy zmuszeni zmienić plany.

Plany na szczęście i tak okazały się kiepskie, ponieważ zmęczenie po długim locie z Polski dało się we znaki i nie dalibyśmy rady tam dojechać, a co więcej w okolice Yellowstone nadciągnęła burza śnieżna. Na letnich oponach (samochód wypożyczony w Kalifornii, gdzie było i nadal jest cieplutko) i bez łańcuchów, co najwyżej utknęlibyśmy tam na bliżej nieokreślony czas. Koniec końców wyszła nam wycieczka objazdowa po różnych okolicach w Utah i Nevadzie. Zapraszam do wspólnej podróży – będzie trasa przejazdu, ciekawe miejsca, które widzieliśmy lub zwiedziliśmy oraz podsumowanie wydatków z wycieczki ;)

Mapka


Wyświetl większą mapę

Wtorek, 1.10.2013 – trasa

Pierwszego dnia było mało zwiedzania, ponieważ chcieliśmy zostawić pobliskie atrakcje na późniejsze weekendowe wypady. Z Santa Clara pojechaliśmy autostradą międzystanową I-80 przez Sacramento. Przekroczyliśmy granicę stanu Nevada w okolicach Reno, w którym zjedliśmy obiad (Subway), a następnie skręciliśmy na północny wschód nad jezioro Pyramid Lake (wiem, że słowo „lake” jest w tym miejscu jakby powtórzeniem, ale będę zamieszczać całe nazwy, żeby łatwiej Wam było znaleźć je na mapie). Jezioro nas nie urzekło, ale może dlatego, że mieliśmy nadzieję na jakieś boczne drogi oraz trochę drzew, żeby zatrzymać się na nocleg. Nie udało nam się znaleźć odpowiedniego miejsca, więc skręciliśmy z powrotem na południe i przenocowaliśmy w motelu Lazy Inn w Fernley.

Miejsca

Pyramid Lake – nazwa pochodzi od skały w kształcie piramidy przy wschodnim brzegu jeziora (http://goo.gl/maps/eiZ1a). Miejsce raczej mało turystyczne i bardziej dla osób kontemplujących przyrodę – ponad 240 gatunków ptaków, ale niezbyt łatwo je wypatrzyć – albo dla wędkarzy, jako że żyją tu rzadkie odmiany pstrąga (przy czym obowiązują jakieś ograniczenia, typu dwa złowione pstrągi dziennie). Nad samą wodę ciężko jest dojechać, bo dróg jest niewiele, a na większości jest zakaz wjazdu. W miejscowości Sutcliffe na zachodnim brzegu jest przystań – podobno polegająca głównie na sklepie – oraz dwa RV parki.  W Sutcliffe nie byliśmy, bo dopiero po powrocie znalazłam informację, że cokolwiek nad tym jeziorem rzeczywiście jest.

Lazy Inn – niezbyt wysoki standard, ale czego się spodziewać po motelu. W cenie ciastko i kawa na śniadanie. Malutka łazieneczka z jeszcze mniejszym prysznicem. Na wyposażeniu mikrofalówka oraz lodówka. Znośnie, no i wyglądało raczej „staro” niż brudno.

Motel Lazy Inn

Wydatki

Nocleg w motelu $52
Paliwo $40
Wyżywienie $31.73 (w tym zakupy na następne dni)

Środa, 2.10.2013 – trasa

Z autostrady I-80 skręciliśmy do Rye Patch State Recreation Area i objechaliśmy jezioro. Trasy wokół jeziora nie polecamy, gdyż była to po prostu pięćdziesięciokilometrowa gruntowa droga przez step. Widok był całkiem ciekawy (w każdą stronę pustka), ale w USA jest wiele miejsc z takim widokiem, a przez całą trasę denerwowaliśmy się, że utkniemy w piasku. Jedynym samochodem jaki spotkaliśmy po drodze był wielki suw z napędem na cztery koła, którym leśniczy objeżdżali teren. Następnie cofnęliśmy się trochę, szukając tamy, która okazała się być usypem pomiędzy dwoma wyschniętymi stepami, ale za to spotkaliśmy sporo królików i orła. Wydaje nam się, że jezioro które objeżdżaliśmy całe było wyschnięte, z wyjątkiem krótkiej południowej części, przy której był wjazd do parku oraz kemping, ale nie wiemy jak to wygląda w ciągu innych pór roku. Potem pojechaliśmy dalej autostradą i zjechaliśmy w góry, do kanionu Lamoille. Powrót tą samą drogą na autostradę (droga kończy się w kanionie i trzeba zawrócić), i przed miejscowością Wells zjazd do parku stanowego Angel Lake. Nocowaliśmy w samochodzie kawałek przed jeziorem, bo kemping w parku był zamknięty. Nigdy tak nie róbcie w październiku w górach Nevady bez odpowiedniego przygotowania – rano padał śnieg :D

Miejsca

Rye Patch State Recreation Area – dobre miejsce do wędkowania, uprawiania sportów wodnych i pieszych wędrówek. Mocno odbiega od polskich jezior – plaże małe, z nieciekawym piaskiem, niewiele miejsc zacienionych, drzew prawie nie ma. Jak się chce popływać i poopalać, a przyjedzie się prosto z Polski, to się nie będzie zadowolonym. Lepiej się najpierw przyzwyczaić do odmiennej przyrody USA. Na południu znajduje się pole kempingowe z ciepłymi prysznicami.

Rye Patch Damn

Lamoille Canyon – ponad dziesięciomilowa droga wgłąb kanionu, na końcu jest parking dzienny, a mniej więcej w połowie kemping. Jak to w górach – ładne widoki oraz szlaki do turystyki pieszej (jest też kilka konnych).

Lamoille Canyon

Angel Lake – jezioro w górach podobne do naszego Morskiego Oka, tyle że – typowe w USA – nad samą wodę da się dojechać samochodem. Bardzo ładna okolica, warto wybrać się na pieszą wycieczkę. W parku jest kemping, ale bez pryszniców.

Angel LakeRoad to Angel Lake

Wydatki

Wstęp do parku Rye Patch $7
Paliwo $33.06
Wyżywienie $8.28
Zakupy $32.74

Ciąg dalszy już za tydzień!

4 przemyślenia nt. „Przez Utah i Nevadę - część I

    1. Woda czysta. Generalnie w Kalifornii jest czysto, z wyłączeniem niektórych części dużych miast. Są też ładne i zadbane trawniki. Wiele gmin ma nawet przepisy o obowiązku koszenia trawy przez mieszkańców w ich ogródkach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


− jeden = 8

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>