Koszty życia w Kalifornii

SONY DSC

Postanowiłam podzielić się z Wami naszym podsumowaniem wydatków miesięcznych jakie ponieśliśmy w miesiącu październiku mieszkając w San Francisco Bay Area. Mam nadzieję, że przyda się ono osobom, które chcą ocenić jak wysokie będą koszty życia w USA w stosunku do ich oczekiwanych zarobków, zanim podejmą się wyjazdu do pracy.

Kilka słów o nas

Aby każdy czytelnik mógł łatwiej porównać swoje potrzeby do naszych, przybliżę jak wygląda nasz statystyczny dzień. Mieszkamy w Kalifornii we dwójkę, w dwupokojowym mieszkanku (one bedroom apartment) w Santa Clara. Mąż dojeżdża codziennie do pracy około dziesięciu mil w każdą stronę. Śniadania i obiady je w pracy, więc koszt zakupów spożywczych jest odpowiednio mniejszy niż dla pełnego wyżywienia dwóch osób (oceniamy, że jest to mniej więcej 1.5 kosztów wyżywienia pojedynczej osoby). W tym miesiącu zrobiliśmy sobie pięciodniową wycieczkę do Utah i Nevady (o wycieczce przeczytasz tutaj) oraz w każdy weekend staramy się odwiedzać jedno nowe miejsce w okolicy (np. mniejsze miejscowości jak Santa Cruz albo różne parki stanowe).

Koszty zakupów

Do tej kategorii dodaję wydatki za produkty spożywcze, kosmetyczne i domowe. Żywność kupujemy „standardową”, czyli nie kupujemy specjalnie produktów bezglutenowych albo organicznych. Część moich obiadów to tzw. „szybkie dania”, które wystarczy podgrzać, więc są to koszty gdzieś w połowie między droższą opcją żywienia samymi produktami gotowymi (raczej niezbyt zdrowe, ale pewnie bliskie większości studentów) oraz tańszą opcją obiadów typowo domowych, które całe przygotowujemy od podstaw. Koszty w tej kategorii wyniosły $649.52.

Mieszkanie

Ceny wynajmu mieszkań, jeśli chodzi o metraż, nie różnią się znacznie między centrum San Francisco, a miasteczkami w bardziej oddalonych częściach aglomeracji. Różnica natomiast będzie w udogodnieniach i komforcie, jako że na osiedlach w mniejszych miejscowościach w cenie mieszkania będziemy mieli dostęp do osiedlowego basenu i siłowni oraz ciszę i spokój, za to mniej rozwinięte będzie życie nocne. Całkowity koszt dwupokojowego mieszkanka (wraz z opłatami) to około $2000.

Samochód

W przeciwieństwie do wielu innych regionów w USA, w okolicach San Franscisco działa dobrze rozwinięta komunikacja miejska – pociągi, autobusy, tramwaje. Możemy więc obniżyć znacznie koszty dojazdów do pracy korzystając z innych środków transportu niż samochód. Miesięczny koszt wynajmu naszego samochodu klasy „compact”, to $1518.24. Uwaga – jest to kwota bez żadnych zniżek, ale wiele dużych korporacji oferuje istotne rabaty dla swoich pracowników, jeśli wynajmują samochód w wybranej wypożyczalni. Paliwo kosztowało nas $423.32 (w tym zużycie na ~2.000 mil zrobionych podczas wycieczki).

Posiłki poza domem

Tygodniowo zjadamy poza domem trzy „osoboposiłki”, czyli mniej więcej raz idziemy na wspólny obiad i raz kupujemy coś mniejszego na szybko, typu jedna kanapka w Subway’u. Koszty posiłków w restauracjach i fast foodach wraz z napiwkami wyniosły $194.04.

Zwiedzanie

W związku ze zwiedzaniem okolic oraz wycieczką do innych stanów wydaliśmy $149.52 na trzy noclegi dla dwóch osób w motelach. Za zwiedzanie muzeum oraz kilku parków stanowych zapłaciliśmy w sumie $40 (w parkach płaci się za liczbę samochodów, a nie osób). Dodatkowe drobne koszty to $5.5 za parkingi oraz $4.88 za butlę gazową, na której gotowaliśmy obiady podczas wyjazdu. Oprócz tego zarezerwowaliśmy noclegi w hotelach na listopadowy wyjazd (płatne z góry w momencie rezerwacji, dlatego liczę koszt na październik) w cenie $164.38.

Inne wydatki

Uczestniczyliśmy w dwóch grupowych lekcjach tańca, co kosztowało nas $60. Dwa abonamenty komórkowe z nielimitowanymi sms’ami wyniosły $80. Dwie wizyty u lekarza – $35. Ponadto nabyliśmy ubrania warte $13. Otrzymaliśmy także zwrot za oddanie butelek do recyklingu $3.5 (kwotę tę i tak zapłaciliśmy wcześniej w sklepie spożywczym jako depozyt, więc nie jest to jako taki dochód).

Podsumowanie

W powyższych punktach nie uwzględniłam jeszcze kwot bezpośrednio związanych z pracą, które płacimy przez pracodawcę bezpośrednio z pensji (nie mówię o podatku albo składce emerytalnej wymaganej przez prawo). Są to między innymi: ubezpieczenie medyczne, ubezpieczenie dentystyczne, ubezpieczenie okulistyczne albo dodatkowe składki na emeryturę (np. 401K).

Zakupy: $649.52
Mieszkanie: $2000
Samochód: $1518.24
Paliwo: $423.32
Posiłki poza domem:   $194.04
Zwiedzanie: $364.28
Inne: $184.50

Suma wydatków: $5333.90

Jeśli właśnie dostałeś wizę pracowniczą, a Twoje przyszłe zarobki na dwuosobową rodzinę oscylują w okolicach $50.000 za rok, nie denerwuj się zawczasu – widziałam wiele wypowiedzi na polskich forach „potwierdzonych empirycznie”, że da się normalnie żyć w USA za taką kwotę. My jesteśmy tu miesiąc i dopiero zaczynamy rozpoznawać które sklepy albo stacje benzynowe są tańsze, a które droższe. Na pewno da się znaleźć tańsze mieszkanie, samochód kupić albo korzystać z innych środków komunikacji, ograniczyć wydatki na posiłki poza domem, a na wyjazdach (skoro już jest się w USA, to chyba byłoby szkoda w ogóle z nich zrezygnować) spać na polach kempingowych albo couchsurfować. Pamiętaj też, że Kalifornia jest jednym z najdroższych stanów w USA (droższe są podobno tylko Hawaje)!

16 przemyśleń nt. „Koszty życia w Kalifornii

    1. Witaj! W następną środę postaram się zamieścić wpis ze zdjęciami o naszym wyjeździe do Utah i Nevady :) Zapraszam do zapisania się na newsletter!

  1. Na paliwo by mi starczyło z moimi dochodami, ale skąd wtedy na samochód.
    A z buta się nie da bo to Stany, masakra.
    Siedź w domu i nie podskakuj jak Cię nie stać!!!!

  2. Sklepy spożywcze Trader Joe’s są tańsze niż supermarkety a jednocześnie jakość ich produktów wiele wyższa.

    1. Dziękuję za wskazówkę, mam spisane ceny produktów, które kupowaliśmy przez ostatnie dwa miesiące, głównie w Safeway i Target, więc przy najbliższej okazji porównam je z Trader Joe’s – jest dalej, ale może warto dojeżdżać.

  3. Zabawne te wyliczanki… Jak chcecie oszczędzić to może warto wynająć jakieś łóżko piętrowe i spać na kupie z innymi „oszczędzającymi” rodakami…
    Nie wiem co tam robicie w Bay Area, ale domyślam się, że mąż jest informatykiem. Więc albo robi za murzyna i płacą mu tak mało, że musicie oszczędzać, albo po prostu prezentujecie typowe polackie myślenia na emigracji — będę jadł konserwy bo mam zamiar po powrocie do Polski pokazać moim rodakom ile to kabzy nabiłem w USA.

    Za $50,000 na rok to do USA wogóle nie opłaca się przyjeżdzać, a szczególnie jako informatyk. Tyle to zarabiają tumani z Indii tutaj… Jeśli tyle zarabia Twój mąż to mogę tylko współczuć.

    1. Nie powiedziałabym, żebyśmy oszczędzali, nie jest też naszym celem przywiezienie kasy do Polski. Zapraszam do dokładniejszego czytania :)

      1. Skoro ktoś już poruszył temat zarobków (fakt, że w niezbyt grzeczny sposób), to mam do autorki bloga pytanie. Czy na chwilę obecną ocenia Pani swój wyjazd do USA jako korzystny finansowo? Chodzi mi o orientacyjny stosunek dochodów do wydatków – da się coś odłożyć i żyć w miarę swobodnie czy żyje się właściwie z dnia na dzień, z kalkulatorem w ręku i o szaleństwach nie ma mowy?

        1. To dość skomplikowane. Na chwilę obecną trudno powiedzieć, czy wyjazd był korzystny finansowo, w szczególności ja w Polsce pracowałam, a tutaj nie mogę – mam wizę H4 i musiałabym starać się o inną. Generalnie wydatki są mniej więcej trzy razy wyższe niż w Polsce, zarobki podobnie, więc niby stosunek byłby zachowany, gdybyśmy oboje pracowali. Przeprowadzkę traktujemy raczej jako wieloletnią inwestycję, zarówno pod względem finansowym, jak i rozwoju zawodowego.
          Nam osobiście wystarcza zarówno na rozrywkę, jak i oszczędności, ale w Polsce też nam wystarczało. Trudno w tym temacie polemizować, ponieważ każdy inaczej zarządza swoimi pieniędzmi.

    2. Dziewczyna jest mila, pisze na temat i nie mowila nic o mezu a TY jestes zwyklym CHAMEM! Calkowicie zmieniony przez hamerykanskie otoczenie, Wal sie =) i dodam ze jestem facetem i nie jest to solidarnosc kobieca

  4. Ej!
    Przestańcie się tu obrażać!
    Jeśli musicie, załatwcie to po męsku, wyjdźcie przed dom i się pobijcie, ale nie spamujcie!
    Pooozdro!

  5. dla jednego zabawne, dla drugiego wartościowe, a dla trzeciego cenne!!!
    nikt, Tobie Mike, nie każe czytać tych zwanych przez Ciebie „wyliczanek”
    zmusza Cię kto???? mnie się podoba!!!
    A ten tzw. tuman z Indii to może Cię jeszcze mile zaskoczyć, ok?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>